GPSR
Jeden poważny incydent potrafi zniszczyć więcej niż można się spodziewać. Blokady ofert, wstrzymanie produkcji lub importu, wstrzymanie dystrybucji, zwroty, opinia w mediach, utrata zaufania partnerów, to tylko część skutków jakie mogą dotknąć podmioty wymienione w GPSR.
Można wyobrazić sobie przypadek, gdzie wycofanie jednej partii materiałów z rynku pochłonie olbrzymie środki finansowe i uruchomi całą machinę logistyczną oraz sankcje administracyjne, a niezależnie od tej machiny pojawią się roszczenia cywilne i karne.
Jakie cele zatem towarzyszyć będą uzyskaniu zgodności z rozporządzeniem:
- mniej reklamacji, zwrotów i kontroli,
- mniej blokad kont w e-commerce,
- przewidywalne koszty,
- mocniejsza pozycja rynkowa w produkcji, imporcie i dystrybucji,
- rozliczalność procesów zapewniająca ład prawny podczas obsługi potencjalnych sankcji i roszczeń.
Od czego warto zacząć? Oto pięć praktycznych kroków.
- Określenie, kim jest przedsiębiorstwo w łańcuchu zdarzeń w drodze produktu do konsumenta (producent, importer, dystrybutor, e-commerce, platforma sprzedażowa) i kto personalnie odpowiada za bezpieczeństwo produktów.
- Przeprowadzenie rzetelnej oceny ryzyka dla produktów i aktualizacja tej oceny w zależności od zmian dotyczących produktu czy technologii.
- Opracowanie dokumentacji wymaganej przez GPSR i jej integracja z posiadaną dokumentacją techniczną, technologiczną, zakupową, i sprzedażową. Usystematyzowanie wersji, instrukcji, ostrzeżeń, numerów partii i wreszcie informacji o tym jak należy użytkować produkt by jego cechy bezpieczeństwa nie zostały naruszone.
- Upewnienie się, iż etykiety, instrukcje, informacje o bezpieczeństwie produktu oraz oferta online są jednakowe i adekwatne do procesu sprzedaży i użytkowania.
- Przygotowanie procedur obsługi incydentu wraz z procedurą informowania właściwych instytucji nadzoru i kontroli o skutkach takiego incydentu.
Reasumując, GPSR to nie koszt, to ubezpieczenie przedsiębiorstwa w świecie, gdzie klient kupuje w sekundę, a zła wiadomość roznosi się jeszcze szybciej. GPSR nie jest wrogiem biznesu. To mechanizm, który ma wyrównać szanse, gdzie odpowiedzialne firmy nie będą przegrywać z tymi, które brak bezpieczeństwa swoich produktów traktują jako nieuczciwą konkurencję kosztową.
Chcąc by polskie produkty były w Europie synonimem jakości, powinniśmy zadbać o zgodność z GPSR zarówno w małym e-sklepie jak i w dużej fabryce. Warto zrobić to teraz, zanim zrobi to za nas rynek albo kontrola.